Najszybsze znajomości - Mates.pl
Nie zalogowano
Ara`Din
Ostatnia wizyta: Dziś
Pozdrawiam wszystkich życząc miłego wieczoru :))
Aktywność
Znajomi
Opinie
Nominacje
Naklejki
Lubisz mnie?
Tak!
Dalej
POKAŻ WIĘCEJ ZDJĘĆ (4)
Adres profilu
Pseudonim Ara`Din
Płeć mężczyzna
Wiek 33 lata
Miejscowość Głuchołazy
Wzrost 175-179
Budowa ciała Średnia
Kolor włosów Brązowe
Kolor oczu Zielone
Znak zodiaku Waga
Status związku Samotny
O mnie
Witam Cię na moim profilu Poniżej dowiesz się troche więcej o mnie oraz moich pasjach i zainteresowaniach. Oczywiście rzecz jasna to nie wszystko,a jeśli poświecisz kilka minut swojego jakże cennego czasu na lekturę to może coś Cie zainteresuje i może zainteresuje Cię moja osoba. Zapraszam do opisu

Imię Adrian
jest pochodzenia łacińskiego i oznaczało ono osobę z miasta Adria (Hadria) w Piccenum w Italii.W przeszłości imię Adrian nosiło kilku sławnych cesarzy rzymskich.Adrian to mężczyzna uczciwy,cierpliwy,uparty,osz czędny,umiejący dojśc do wybranego celu. Nie ulega on wpływom i jest bardzo obiektywny, Adrian to bardzo oddany przyjaciel i dla niego przyjażń to świętośc. Inteligentnie podchodzi do problemów nie podejmując żadnych działan dopóki nie rozważy wszelkich za i przeciw..Adrian ma pewną trudnośc z wyrażaniem swoich uczuc jednak jest bardzo przywiązany i oddany osobie,którą kocha.Adrian to człowiek z zasadami,dla którego białe to białe,a czarne to czarne.

Nie czyń drugiemu człowiekowi tego co Tobie niemiłe...nie szata zdobi człowieka


NIE jestem - jak Caritas ~ nie rozdaję nic gratis
NIE jestem - jak cebula ~ nie zmuszam nikogo do łez
NIE jestem - jak chmura ~ nie bujam się w obłokach
NIE jestem - jak dźwięk ~ nikt mnie nie słyszy
NIE jestem - jak Ferrari ~ mam 71 lat do setki
NIE jestem - jak gra komputerowa ~ nie mam wymagań
NIE jestem - jak granat ~ nie wybucham,nie dam się zjeśc ani nie przybieram tego koloru
NIE jestem - jak kalejdoskop ~ nie zmieniam się
NIE jestem - jak kameleon ~ nie wtapiam się w otoczenie
NIE jestem - jak komputer ~ nie mam milionów myśli na raz
NIE jestem - jak kropla w deszczu ~ nie jestem tym jednym z
wielu
NIE jestem - jak książka ~ aby mnie dobrze poznac,trzeba przezyc ze mna cale życie
NIE jestem - jak kura ~ nie robie sobie jaj
NIE jestem - jak kwiat ~ nie zerwiesz mnie na łące
NIE jestem - jak LOTTO ~ nie muszę grac,żeby wygrac
NIE jestem - jak made in... ~ nie pochodzę z Chin
NIE jestem - jak magik ~ nie czaruję
NIE jestem - jak magnes ~ nie przyciągam złomu
NIE jestem - jak MEDIA MARKT ~ nie można mnie kupic
NIE jestem - jak motyl ~ za nikim nie latam
NIE jestem - jak nadzieja ~ nie umrę ostatni
NIE jestem - jak nocne niebo ~ nie ujrzysz we mnie gwiazdy
NIE jestem - jak Oskar ~ nie zdobywa mnie z roku na rok ktoś inny
Nie jestem - jak papieros ~ nie wypalam się i nie pcham nikomu do ust
NIE jestem - jak przypadki ~ mnie się nie wymienia
NIE jestem - jak szampan ~ nie upijam bąbelkami
NIE jestem - jak szlaban ~ nie staję nikomu na drodze
NIE jestem - jak szóstka w toto lotka ~ tak łatwo do mnie nie trafisz
NIE jestem - jak Unia europejska ~ mam swoje granice,których nie przekraczam
NIE jestem - jak wiatr ~ nie pędzę donikąd bez celu
NIE jestem - jak woda ~ nie ugaszę pragnienia
czas na FINAŁ kto nikogo i nic nie udaje tego cechuje ORYGINAŁ

Moim hobby,a zarazem największą pasją jest geografia świata,Astronomia ,ruch ciał niebieskich oraz to co z mapami związane (i nie tylko). Od dziecka kocham odkrywac nowe miejsca na ziemi ,chociaż by tylko palcem po mapie (i nie tylko). Marzę o zwiedzeniu świata dookoła ze wschodu na zachód i drodze powrotniej z południa ku północy (i nie tylko),a także wylot na orbite okołoziemską (i nie tylko)... najlepiej z bliskimi mi osobami. Znasz się na mapie i lubisz to,to chyba polubisz też tę stronke( www.satview.org)
Na początku był wybuch,a na końcu chaos.Tylko kto z nas ludzi wie kiedy był koniec,a kiedy początek,ale nie w tym rzecz...chciałbym na początku wątku podkreślic,ale nie mam linijki,a od ręki będzie krzywo...no cóz taki żywot,ale i tak podkreśle,że jeśli coś komukolwiek sie nie spodoba na moim profilu...to nikogo nie namawiam do opuszczenia tej strony czy też wyrzucam we wszelaki sposób.

Każdy z nas jest inny i ma inne poglądy,mentalnosc i przeeżycia oraz wiele,wiele doświadczeń,które mogą byc bezcenne dla innego człowieka. Niech żyją w nas różnice,różnice które skrywają wielkie tajemnice.Tajemnice,który każdy człowiek chciałby poznac,poznac swojej drugiej połowy życia obietnice,które do momentu sobie żyło pod ukryciem,ukryciem stworzone życiem.
____________________________ ____________________________ ____________________________ ________________________

W naturze musi byc równowaga,dlatego
w życiu nie można tylko brac,a czasem trzeba coś dla życia z siebie dac.
Zdecydowanie zdecydowany,wiem czego chce,po czym stąpam oraz do czego jestem powołany.
Szukam przeciwieństwa śmierci!
Smierc,tylko ona na mnie czeka,wiec sama mnie znajdzie.
Jej sie nie boje,obawiam sie tych,którzy pokażą jej gdzie mnie szukac.
Może to brzydko zabrzmi,ale nie toleruje,morderców,gwałcic ieli,ludzi o dwóch obliczach,znieczulicy na ulicy oraz rasistów,a moją chyba najmocniejszą stroną to potrafię wybaczac,nie odzywam się nieproszony oraz nie pcham się tam gdzie mnie nie chcą.
Nigdy niczego z góry też nie zakładam,bo można sie niemile rozczarowac oraz nigdy nie wchodze dwa razy do tej samej rzeki,bo może czyhac rekin.
____________________________ ____________________________ ____________________________ ________________________
Jestem spokojną,nieśmiała troche wstydliwą osobą(szczególnie względem obcych)co nie znaczy,że nie potrafie sie komunikowac z innymi ludzmi,ale potrzebuje troche czasu by przełamac niesmiałosc...każdy ma jakieś wady,sam je mam (uwielbiam pingwiny z Madagaskaru) i akceptuje wady u innych.Myśle,że to na początek wystarczy,a reszte zdradze po poznaniu. Jak wszystko o sobie opowiem na starcie to nie będzie tematu do rozmowy jak ewentualnie dojdzie do spotkania.
A poniżej kierunek moich zaintersowań.

We wszechświecie jest samych gwiazd o wiele wiecej
niżeli ziarenek piasku na całej ziemi i wiele z nich
kończy żywot jako ogromna Hipernowa i rodzi sie czarna dziura.
Emiutują potężne fale radiacji zwane ,także jako rozbłyski Gamma.
Nawet nie zdołamy odczuc kiedy na drodze takiego rozbłysku stanie nasza planeta,
który wypaliłby atmosfere,wygotowałby oceany.Podobno gwiazda podwójna WR 104 jest
wycelowana prosto w nas i jeśli wyemitowała już taki rozbłysk to
tylko czekac na fale uderzeniową,która według naukowców na 99,9% nas unicestwi.
Mało to pocieszające,ale podobno kiedys ziemia przyjeła juz taki rozbłyski
kilkaset milionów lat temu kiedy na ziemi rządziły trylobity i
podobno przez taki rozbłysk wygineło ponad 90% życia na ziemi.
Historia lubi sie powtarzac,a z różnych zródeł wiem,ze słonce nie okraża tylko w
lini prostej naszej galaktyki,a sinusoidalnie. Co powoduje,
ze co jakis czas wędrujemy za nasza gwiazdą przez gęsto zasiedloną przestrzeń
w naszej galaktyce innymi Gwiazdami.Wiecej Gwiazd wiecej grawitacj wiecej
promieniowania wiecej zagrozeń.Żyjemy na kuli,wielkiej kuli magmy,ktora na
wierzchu jest chłodniejsza i okrążamy słonce w idealnej odległosci od słonca.
Woda jest w stanie ciekłym,ale sie nie wygotowuje.Jądro naszej planety wystarczy
niewielka iskierka energii z kosmosu i nie trzeba nam żadnej wojny,komety,asteroidy
czarnej dziury czy innych niebezpiecznych zjawisk,Nasze życie jest tylko efektem
ubocznym,którei nie musiało sie pojawic. Ludzkosc nie docenia tego co posiada i
nie odczuwa tego zagrożenia,które jest bardzo bardzo poważne,może nie za naszego
życia,ale kiedyś przez ludzką nonszalancje iskierka nie tylko ludzkiego,a wszelakiego życia na ziemi może się wypalic.
PS. Lecz zanim do tego dojdzie licze na to,że odnajdę swoją gwiazdę,z którą nasza iskierka życia wspólnie się wypali.

nawet jestes tutaj?! może dasze rade postawic jeszcze kilka kroków?

Universal picture present,
property of Adrian entertainment,
tak nazywa się mój transparent,
to rzeczywistość,nie sen,
rozpoczyna się nowy trend,
Europa to mój kontynent,
reprezentuje Polskę,nie Orient,
to nie będzie zwykły dokument,
tylko ewenement,
ja to nie 50_cent,
wiąże słowa jak cement,
takich jak ja jest nikłej skali procent,
spodoba Ci się ten akcent,
nie czas na komplement,
to tylko kawałek,element,
pośmiertnie pozostawię wam prezent,
potwierdzi to prezydent,
wybuduje mi pomnik i monument,
to jeszcze nie the end,chwila,moment,
czas na eksperyment,
do tego co pisze czuje duży sentyment,
napisze testament,
dam Ci w spadku rymów pełny apartament,
od dachu,aż po fundament,
mam opanowany temperament,
jeszcze nie jestem jak oszlifowany diament,
prawie per excellent,
nie potrzebny mi Twój lament,
zrobiłbym Ci w główce większy zamęt,
tylko kończy mi się atrament,
teraz to już jest koniec.
AMEN

zadziwiasz mnie swoją cierpliwością,a cierpliwośc bardzo sobie cenie.

Ja nie jestem może męski,
nie przyciągam rodzaj żeński,
nikt za mną nie tęskni.

Czuje jakbym stanął na pineski,
gdy ktoś położy mnie na deski,
muszę przegryźć gorycz klęski.

Czasem z oka wypłyną łezki,
przez zmrużone rzęski,
w kolorze czysto niebieskim.

Świat jest okrutnie śliski,
kwiat,jak utniesz będzie niski,
może będę żyć kiedyś z Kimś bliskim,

może,ale nie wiem z Kim...

zaciekawiła Cie moja osoba i dalej tu jesteś...!?
Dla wytrwałych...

Niewierzący profesor filozofii stojąc w audytorium wypełnionym studentami zadaje pytanie jednemu z nich:
- Jesteś chrześcijaninem synu, prawda?
- Tak, panie profesorze.
- Czyli wierzysz w Boga.
- Oczywiście.
- Czy Bóg jest dobry?
- Naturalnie, że jest dobry.
- A czy Bóg jest wszechmogący? Czy Bóg może wszystko?
- Tak.
- A Ty - jesteś dobry czy zły?
- Według Biblii jestem zły.
Na twarzy profesora pojawił się uśmiech wyższości
- Ach tak, Biblia!
A Po chwili zastanowienia dodaje:
- Mam dla Ciebie pewien przykład. Powiedzmy że znasz chorą I cierpiącą osobę, którą możesz uzdrowić. Masz takie zdolności. Pomógłbyś tej osobie? Albo czy spróbowałbyś przynajmniej?
- Oczywiście, panie profesorze.
- Więc jesteś dobry...!
- Myślę, że nie można tego tak ująć.
- Ale dlaczego nie? Przecież pomógłbyś chorej, będącej w potrzebie osobie, jeśli byś tylko miał taką możliwość. Większość z nas by tak zrobiła. Ale Bóg nie.
Wobec milczenia studenta professor mówi dalej
- Nie pomaga, prawda? Mój brat był chrześcijaninem I zmarł na raka, pomimo że modlił się do Jezusa o uzdrowienie. Zatem czy Jezus jest dobry? Czy możesz MI odpowiedzieć na to pytanie?
Student nadal milczy, więc professor dodaje
- Nie potrafisz udzielić odpowiedzi, prawda?
Aby dać studentowi chwilę zastanowienia professor sięga Po szklankę ze swojego biurka I popija łyk wody.
- Zacznijmy do początku chłopcze. Czy Bóg jest dobry?
- No tak... Jest dobry.
- A czy szatan jest dobry?
Bez chwili wahania student odpowiada
- Nie.
- A do kogo pochodzi szatan?
Student aż drgnął:
- Do Boga.
- No właśnie. Zatem to Bóg stworzył szatana. A teraz powiedz MI jeszcze synu - czy na świecie istnieje zło?
- Istnieje panie profesorze ...
- Czyli zło obecne jest we Wszechświecie. A to przecież Bóg stworzył Wszechświat, prawda?
- Prawda.
- Więc kto stworzył zło? Skoro Bóg stworzył wszystko, zatem Bóg stworzył również I zło. A skoro zło istnieje, więc zgodnie z regułami logiki także I Bóg jest zły.
Student ponownie nie potrafi znaleźć odpowiedzi..
- A czy istnieją choroby, niemoralność, nienawiść, ohyda? Te wszystkie okropieństwa, które pojawiają się w otaczającym nas świece?
Student drżącym głosem odpowiada
- Występują.
- A kto je stworzył?
W sali zaległa cisza, więc professor ponawia pytanie
- Kto je stworzył?
Wobec braku odpowiedzi professor wstrzymuje krok I zaczyna się rozglądać Po audytorium. Wszyscy studenci zamarli.
- Powiedz MI - wykładowca zwraca się do kolejnej osoby
- Czy wierzysz w Jezusa Chrystusa synu?
Zdecydowany ton odpowiedzi przykuwa uwagę profesora:
- Tak panie profesorze, wierzę.
Starszy człowiek zwraca się do studenta:
- W świetle nauki posiadasz pięć zmysłów, które używasz do oceny otaczającego cię świata. Czy kiedykolwiek widziałeś Jezusa?
- Nie panie profesorze. Nigdy Go nie widziałem.
- Powiedz nam zatem, czy kiedykolwiek słyszałeś swojego Jezusa?
- Nie panie profesorze..
- A czy kiedykolwiek dotykałeś swojego Jezusa, smakowałeś Go, czy może wąchałeś? Czy kiedykolwiek miałeś jakiś fizyczny kontakt z Jezusem Chrystusem, czy też Bogiem w jakiejkolwiek postaci?
- Nie panie profesorze.. Niestety nie miałem takiego kontaktu.
- I nadal w Niego wierzysz?
- Tak.
- Przecież zgodnie z wszelkimi zasadami przeprowadzania doświadczenia, nauka twierdzi że Twój Bóg nie istnieje... Co Ty na to synu?
- Nic - pada w odpowiedzi - mam tylko swoją wiarę.
- Tak, wiarę... - powtarza professor - I właśnie w tym miejscu nauka napotyka problem z Bogiem. Nie ma dowodów, jest tylko wiara.
Student milczy przez chwilę, Po czym Sam zadaje pytanie:
- Panie profesorze - czy istnieje coś takiego jak ciepło?
- Tak.
- A czy istnieje takie zjawisko jak zimno?
- Tak, synu, zimno również istnieje.
- Nie, panie profesorze, zimno nie istnieje.
Wyraźnie zainteresowany professor odwrócił się w kierunku studenta.
Wszyscy w sali zamarli. Student zaczyna wyjaśniać:
- Może pan mieć dużo ciepła, więcej ciepła, super-ciepło, mega ciepło, ciepło nieskończone, rozgrzanie do białości, mało ciepła lub też brak ciepła, ale nie mamy niczego takiego, co moglibyśmy nazwać zimnem.
Może pan schłodzić substancje do temperatury minus 273,15 stopni Celsjusza (zera absolutnego), co właśnie oznacza brak ciepła - nie potrafimy osiągnąć niższej temperatury.
Nie ma takiego zjawiska jak zimno, w przeciwnym razie potrafilibyśmy schładzać substancje do temperatur poniżej 273,15stC. Każda substancja lub rzecz poddają się badaniu, kiedy posiadają energię lub są jej źródłem.
Zero absolutne jest całkowitym brakiem ciepła. Jak pan widzi profesorze, zimno jest jedynie słowem, które służy nam do opisu braku ciepła. Nie potrafimy mierzyć zimna. Ciepło mierzymy w jednostkach energii, ponieważ ciepło jest energią. Zimno nie jest przeciwieństwem ciepła, zimno jest jego brakiem.
W sali wykładowej zaległa głęboka cisza. W odległym kącie ktoś upuścił pióro, wydając tym odgłos przypominający uderzenie młota.
- A co z ciemnością panie profesorze? Czy istnieje takie zjawisko jak ciemność?
- Tak - profesor odpowiada bez wahania - czymże jest noc jeśli nie ciemnością?
- Jest pan znowu w błędzie. Ciemność nie jest czymś, ciemność jest brakiem czegoś. Może pan mieć niewiele światła, normalne światło, jasne światło, migające światło, ale jeśli tego światła brak, nie ma wtedy nic i właśnie to nazywamy ciemnością, czyż nie? Właśnie takie znaczenie ma słowo ciemność.
W rzeczywistości ciemność nie istnieje. Jeśli istniałaby, potrafiłby pan uczynić ją jeszcze ciemniejszą, czyż nie?
Profesor uśmiecha się nieznacznie patrząc na studenta. Zapowiada się dobry semestr.
- Co mi chcesz przez to powiedzieć młody człowieku?
- Zmierzam do tego panie profesorze, że założenia pańskiego rozumowania są fałszywe już od samego początku, zatem wyciągnięty wniosek jest również fałszywy.
Tym razem na twarzy profesora pojawia się zdumienie:
- Fałszywe? W jaki sposób zamierzasz mi to wytłumaczyć?
- Założenia pańskich rozważań opierają się na dualizmie - wyjaśnia student
- twierdzi pan, że jest życie i jest śmierć, że jest dobry Bóg i zły Bóg. Rozważa pan Boga jako kogoś skończonego, kogo możemy poddać pomiarom. Panie profesorze, nauka nie jest w stanie wyjaśnić nawet takiego zjawiska jak myśl. Używa pojęć z zakresu elektryczności i magnetyzmu, nie poznawszy przecież w pełni istoty żadnego z tych zjawisk. Twierdzenie, że
śmierć jest przeciwieństwem życia świadczy o ignorowaniu faktu, że śmierć nie istnieje jako mierzalne zjawisko. Śmierć nie jest przeciwieństwem życia, tylko jego brakiem. A teraz panie profesorze proszę mi odpowiedzieć Czy naucza pan studentów, którzy pochodzą od małp?
- Jeśli masz na myśli proces ewolucji, młody człowieku, to tak właśnie jest.
- A czy kiedykolwiek obserwował pan ten proces na własne oczy?
Profesor potrząsa głową wciąż się uśmiechając, zdawszy sobie sprawę w jakim kierunku zmierza argumentacja studenta. Bardzo dobry semestr, naprawdę.
- Skoro żaden z nas nigdy nie był świadkiem procesów ewolucyjnych I nie jest w stanie ich prześledzić wykonując jakiekolwiek doświadczenie, to przecież w tej sytuacji, zgodnie ze swoją poprzednią argumentacją, nie wykłada nam już pan naukowych opinii, prawda? Czy nie jest pan w takim razie bardziej kaznodzieją niż naukowcem?
W sali zaszemrało. Student czeka aż opadnie napięcie.
- Żeby panu uzmysłowić sposób, w jaki manipulował pan moim poprzednikiem, pozwolę sobie podać panu jeszcze jeden przykład - student rozgląda się po sali
- Czy ktokolwiek z was widział kiedyś mózg pana profesora?
Audytorium wybucha śmiechem.
- Czy ktokolwiek z was kiedykolwiek słyszał, dotykał, smakował czy wąchał mózg pana profesora? Wygląda na to, że nikt. A zatem zgodnie z naukową metodą badawczą, jaką przytoczył pan wcześniej, można powiedzieć, z całym szacunkiem dla pana, że pan nie ma mózgu, panie profesorze. Skoro nauka mówi, że pan nie ma mózgu, jak możemy ufać pańskim wykładom, profesorze?
W sali zapada martwa cisza. Profesor patrzy na studenta oczyma szerokimi z niedowierzania.Po chwili milczenia, która wszystkim zdaje się trwać wieczność profesor wydusza z siebie:
- Wygląda na to, że musicie je brać na wiarę.
- A zatem przyznaje pan, że wiara istnieje, a co więcej - stanowi niezbędny element naszej codzienności. A teraz panie profesorze, proszę mi powiedzieć, czy istnieje coś takiego jak zło?
Niezbyt pewny odpowiedzi profesor mówi
- Oczywiście że istnieje.Dostrzegamy je przecież każdego dnia. Choćby w codziennym występowaniu człowieka przeciw człowiekowi. W całym ogromie przestępstw i przemocy
obecnym na świecie. Przecież te zjawiska to nic innego jak właśnie zło.
Na to student odpowiada:
- Zło nie istnieje panie profesorze, albo też raczej nie występuje jako zjawisko samo w sobie. Zło jest po prostu brakiem Boga. Jest jak ciemność i zimno, występuje jako słowo stworzone przez człowieka dla określenia braku Boga. Bóg nie stworzył zła.
Zło pojawia się wmomencie, kiedy człowiek nie ma Boga w sercu. Zło jest jak zimno, które jest skutkiem braku ciepła i jak ciemność, która jest wynikiem braku światła.
Profesor osunął się bezwładnie na krzesło.

Jeśli udało Ci się dotrwać do końca tego tekstu i wywołał on na Twojej twarzy uśmiech podczas czytania końcówki, daj go do przeczytania również swoim Przyjaciołom i Rodzinie.
PS.
Tym drugim studentem był Albert Einstein. Einstein napisał książkę
zatytułowaną "Bóg a nauka" w roku 1921.
Muzyka
zależy od nastroju, potrafie wysłuchac wszystko co jest na czasie od disco polo po klasyczny rock,ale też jest czas kiedy słucham poważną muzyke klasyczną,która jak nic poprawia nastrój bez względu na okoliczności.
Filmy
Wszystkie,które są oparte na faktach.
Ściana i opinie
Punkty opinii
 
 
 
 
 
19 stycznia 2019
cześć kochanie, jestem miłosierny, jest coś, co chcę ci powiedzieć, że to jest ważne, ok, napisz do ...
14 czerwca 2018
Cześć Droga, Jestem Kristen z USA, napisz do mnie tutaj (kristen.32@outlook.com), więc wyślę Ci moje...
16 grudnia 2017
Moja nowa video tutaj http://bit.ly/2CyVL6Z
Nagrody
Pozdrowienia urodzinowe Mates.pl
Pozdrowienia urodzinowe Mates.pl
Tort kakaowy od Happy Smile :) :D. Data 10 października 2015
Panda od XYZ. Data 13 sierpnia 2015
Znajomi
Filmy
mein kampf - werdykt
61 wyświetleń
Lubi 0 osób
Mein kampf - prawda o swastyce
82 wyświetlenia
Lubi 0 osób
Najgorsze wypadki na planach filmowych!
68 wyświetleń
Lubi 0 osób
Zwycięskie pojedynki
Z którym z nas pojechałybyście nad morze?
(wyzywa)
0 głosów
VS
(przyjął wyzwanie)
1 głos
Naklejki
Ara`Din
Nawigacja
Zdjęcia
O mnie
Ściana i opinie
Nagrody
Znajomi
Filmy
Pojedynki
Naklejki
Pocałuj
Nominuj
Mates.pl używa ciasteczek (cookies) aby polepszyć jakość obsługi. Możesz dowiedzieć się więcej na tutaji w naszej polityce prywatności.
Jeśli się z tym nie zgadzasz, zmień ustawienia swojej przelądarki tak, aby nie akceptowała cookies.